a co jeśli nigdy nie Adoptuję z rodziny zastępczej?

Rodzina zastępcza daje Ci swobodę zmiany planu

mój syn Xander urodził się w kwietniu 2015 roku. Wzięliśmy trochę wolnego, żeby się na nim skupić. Nadal musieliśmy spotykać się z naszym pracownikiem licencyjnym co sześć miesięcy, ale poza tym nie byliśmy wychowawcami. Kiedy mój syn skończył 1 rok, przyjrzeliśmy się idei przyjęcia nastolatka z legalnie wolnej listy do adopcji w naszym stanie. Jednak po miesiącach poznawania jej i jej sytuacji, zdecydowaliśmy, że z dwójką małych dzieci w naszym domu, nasza rodzina nie będzie dobrze pasować do jej potrzeb.

w tym momencie wpisaliśmy się z powrotem na listę połączeń, ale nie otrzymaliśmy połączenia przez bardzo długi czas. Otworzyliśmy nasz Przedział wiekowy, a także otworzyliśmy, ile dzieci jesteśmy gotowi przyjąć. Powiedzieliśmy, że możemy zabrać do trójki dzieci w wieku 5 lat i poniżej.

 Rodzicielstwo zastępcze to Kochanie dzieci w trudnych czasach

Rodzicielstwo zastępcze to Kochanie dzieci w trudnych czasach

nasza obecna staż w opiece zastępczej

w dniu 13 marca 2018 r.otrzymaliśmy wezwanie do naszej obecnej stażu. Miał troje dzieci. Pięcioletni chłopiec, prawie dwuletnia dziewczynka i dziesięciomiesięczna dziewczynka. Po zaledwie 24 godzinach chłopiec mógł wrócić do domu, do ojca, ale dwoje maluchów zostało z nami, ponieważ nie znali ojców.

kiedy przyjechali, od razu zauważyliśmy, że dwuletnia Violet zachowuje się jak dorosła. Opiekowała się swoją młodszą siostrą Jill. Violet nie umiała grać. Gdybyśmy chcieli dać jej zabawkę, oddałaby ją siostrze. Jeśli zmienimy jej pieluchę, Violet wskaże siostrze, żeby kazała nam zmienić pieluchę Jill. Jeśli dalibyśmy Violet jedzenie, upewniłaby się, że nakarmimy Jill. Violet była małą mamusią.

miała dziwne umiejętności przetrwania. Violet potrafiła otwierać opakowania i butelki, których normalne dziecko nawet nie próbowało. Bała się mężczyzn, nie pozwalała się przytulać i naprawdę starała się ufać wszystkim dorosłym. Nie odzywała się, pomijając sporadyczne słowa z listy pięciu, które znała. Wskazywanie i chrząkanie było jej jedyną formą komunikacji.

z czasem fiołek urósł tak bardzo. Miała terapię logopedyczną i nauczyła się mówić. Poszliśmy na terapię, żeby pomóc jej nauczyć się ufać. Violet miała wiele wizyt u lekarza, ponieważ odkryliśmy, że miała ubytek słuchu. Nasza mała Violet naprawdę przeszła długą drogę od dziecka, które poznaliśmy tak dawno temu.

Violet i Jill są z nami już prawie dwa lata. Violet w końcu nauczyła się w pełni nam ufać. Zdecydowanie ma silną osobowość i zawsze chce kontrolować sytuacje. Czuje, że jej obecna sytuacja wymknęła się spod kontroli.

 adopcja nie jest celem większości rodzin zastępczych

adopcja nie jest celem większości rodzin zastępczych

Trauma i miłość współistnieją z rodziną zastępczą

obecny cel naszych dziewczynek to wciąż ponowne zjednoczenie z ich biologiczną mamą. Szczerze mówiąc, ta sprawa była kolejką górską emocji. Czuję, że w tym momencie jest 50/50 szans, czy pójdą, czy zostaną. Wiem, że będziemy zdruzgotani i będziemy dużo płakać, jeśli nas opuszczą. Ale jeśli zostaną, wiem, że przed nami długa droga, ponieważ jest tak wiele do zrobienia, aby przezwyciężyć traumę przeszłości małej Violet.

Violet nadal pracuje nad problemami z kontrolą, zaufaniem i przywiązaniem. Uważamy, że jej młodsza siostra wykazuje niewiele skutków urazu. Jill ma płaską głowę, która nigdy nie ustąpi z powodu leżenia lub siedzenia zbyt długo jak dziecko. Poza tym, nie widzimy traumy tak jak z Violet.

trauma, którą niektóre z tych dzieci znoszą jest prawdziwa. Nie ma pewności, że pokonają swoją przeszłość. Ale nasza miłość do tych dziewczyn jest prawdziwa i jesteśmy rodziną na wskroś. Będziemy mieć złamane serce, jeśli odejdą. Nie pozwalam sobie myśleć o głębi żalu, którą znosimy, jeśli będą musieli odejść.

 Rodzina zastępcza nie jest o mnie

Rodzina zastępcza nie jest o mnie

Rodzina zastępcza nie jest o mnie

z czasem zdałem sobie sprawę, że rodzina zastępcza nie polega na znalezieniu dziecka, które uzupełni twoją rodzinę, a bardziej na podróży. Okazja, by pomóc dziecku, które przechodzi przez naprawdę trudny okres w swoim życiu. Szansa, by naprawdę coś zmienić na tym świecie.

zdaję sobie sprawę, że moja rodzina może nigdy nie adoptować. Czasem z tego powodu płaczę. Zawsze marzyłem o adopcji. Zdaję sobie jednak sprawę, że w tej podróży mniej chodzi o mnie, a bardziej o pomaganie innym. Jeśli mogę pomóc dziecku, kiedy potrzebuje mnie najbardziej, osiągnąłem coś dobrego. Może nie to miałem na myśli, ale mimo to jest to coś dobrego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.