La lettre du Collège de France

  • 1 F. Jacob, La Statue intérieure, (1970) Gallimard, 1990, s. 78.

1François Jacob, urodzony w czerwcu 1920 roku, był jedynym synem Szymona Jakuba i Teresy Franck, oboje z rodzin żydowskich o silnych, choć zaskakująco odmiennych przekonaniach. François Jacob opisał swojego ojca jako kogoś, kto łączył praktykę religijną z poglądami Radykalno-socjalistycznymi, godząc „smak tradycji ze smakiem rewolucji” 1.

© Institut Pasteur 1965

  • 2 Tamże., s. 35.
  • 3, s. 56
  • 4 Tamże., s. 82-83.
  • 5, s. 118.

2jego matka, agnostyczka, a nawet ateistka, była politycznie o wiele bardziej konserwatywna. François dorastał z uczuciem i czułością tej kobiety, która zmarła w czerwcu 1940 roku,” w czasie”, napisał, „nie doświadczyć horroru, … lot z żółtej gwiazdy” 2. Ale” jego ideałem, wzorem”, jak sam powiedział, był jego dziadek ze strony matki w Dijon, Albert Franck, dla którego twierdził, że ma „jakąś adorację” 3. Albert Franck, „generał”, jak nazywał go François Jacob, był pierwszym Żydem, który osiągnął stopień generała porucznika. Sprawił, że François Jacob zobaczył, że „niebo jest puste”i zrozumiał, że” jest ziemia do wypełnienia ” 4. Jako dziecko François Jacob podziwiał go, aby zbudować sobie „spójną reprezentację świata”. Lata szkolne w paryskim Lycée Carnot pozostawiły mu pamięć o szkole Republikańskiej jako instytucji zajmującej się nie tyle nauczaniem, co „ujarzmianiem młodzieży, standaryzowaniem jej, dostosowywaniem do tej samej formy” 5. Po maturze, pociągnięty do chirurgii, zaczął studiować medycynę, ale jego studia zostały wkrótce przerwane przez wojnę.

  • 6 Tamże., s. 138.
  • 7; p. 175

3 Gdy François Jacob skończył 20 lat 17 czerwca 1940 r., był w drodze z Paryża wraz z trójką swoich przyjaciół. To właśnie wtedy, podróżując w kierunku południowo-zachodniej Francji, usłyszał, jak Pétain ogłasza rozejm, o który generał prosił – „z honorem i godnością” – w słowach swojego komunikatu6. François Jacob odmówił poddania się. Zdeterminowany do walki, udał się do Saint-Jean-de-Luz i następnego dnia wyjechał z przyjacielem do Anglii. Tam, z kilkoma tysiącami ludzi, powstała Wolna Francja. Ich strategią było wejście do wojny polegając na koloniach afrykańskich. François Jacob poprosił o powołanie do artylerii; został zmuszony do wstąpienia do służby zdrowia. 1 września 1940 wyjechał do Dakaru, następnie udał się do Brazzaville, Libreville, a następnie do Fort-Archambault, gdzie został powołany do senegalskiego Pułku Piechoty. Stamtąd został wysłany do Mao, dużego odizolowanego miasta na północ od jeziora Czad, aby służyć jako lekarz-sankcja za odmowę nominacji, która usunęłaby go z jednostek bojowych. Dopiero latem 1942 roku pozwolono mu dołączyć do oddziałów zmierzających w kierunku Libii: Fort-Lamy, następnie Pustynna przeprawa do Fezzan i Trypolisu – ” wędrówka na krańce ziemi „dla trzech tysięcy ludzi” na niemożliwej pustyni”, napisał 7. Ostatecznie został wysłany na południe Tunezji, gdzie przeżył dni niepewności i koszmarów w Ksar Rhilane, decydujących dniach dla przebiegu wojny. Jego pierwsze walki toczyły się w Djebel Matleb, a następnie w Djebel Garci, gdzie został ranny w maju 1943 roku. W kwietniu 1944 wyjechał z Casablanki do Anglii. 1 sierpnia wylądował w Normandii, na plaży Utah. Osiem dni później został ciężko ranny podczas nalotu. Został ewakuowany do Cherbourga, a następnie do szpitala Val de Grâce w Paryżu, gdzie spędził pół roku, po czym musiał być ponownie hospitalizowany.

  • 8 Tamże., s. 236.
  • 9, s. 269.
  • 10, S. 280-281.
  • 11 F. Jacob, Les Bactéries lysogènes et la notion de provirus, Masson, 1954 ; Przedmowa André Lwoff, (…)

4jako „chwalebna ofiara”, jak się nazywał8, czekała go kolejna Pustynna przeprawa. Konsekwencje jego urazów położyły kres jego nadziejom na zostanie chirurgiem. Co miał zrobić? Ukończył studia medyczne” tak szybko, jak to możliwe ” – pisał 9. Oczywiście, ale co potem? Był zagubiony, uwikłany w gorycz, samotność i wątpliwości co do siebie i swojej przyszłości. W 1947 roku, podczas stintu w ośrodku Cabanel stworzonym przez armię do produkcji antybiotyków, napisał pracę medyczną na temat jednego z nich, tyrotrycyny. Centrum zostało następnie zamknięte, a lata mijały. François Jacob stopniowo rozwijał zainteresowanie badaniami w dziedzinie biologii. Wyczuł „obietnicę musowania”, „na styku genetyki, bakteriologii i chemii” 10. Skontaktował się z kilkoma ośrodkami badawczymi, które mogły go gościć, bez skutku. W ostateczności zwrócił się do kierownika Instytutu Pasteura, Prof. Tréfouëla, który powitał go i zaoferował mu grant badawczy. Musiał tylko znaleźć laboratorium, które by go gościło. Decyzja François Jacoba została podjęta i nic nie mogło jej zmienić: chciał dołączyć do laboratorium kierowanego przez André Lwoffa, w którym pracował już Jacques Monod. Kolejne odmowy André Lwoffa nie wstrząsnęły jego determinacją. François Jacob nalegał, a André Lwoff ostatecznie przyjął go do swojego laboratorium. Pisał o rekrutacji François Jacoba, że podczas gdy jego „przygotowanie do badań było z pewnością Klasyczne”, „energia, stanowczość, duch poświęcenia i przedsiębiorczości, odmowa porażki i wytrwałość są istotnymi cechami dla badacza” 11. Nagła zmiana zdania przez André Lwoffa była spowodowana odkryciem, którego właśnie dokonał. Po latach starań udało mu się wywołać proroctwo u bakterii lizogennych. Otwarto dziedzinę badań i … Nowy doktorant został mile widziany! Po otrzymaniu wykształcenia naukowego z Grand Cours of the Institut Pasteur i dwóch stopni naukowych, François Jacob był w końcu gotowy do rozpoczęcia pracy. Był to Październik 1950 roku. Piętnaście lat później otworzył swoje przemówienie noblowskie tymi słowami: „miałem szczęście dotrzeć we właściwe miejsce we właściwym czasie. W odpowiednim miejscu, ponieważ tam na strychach Instytutu Pasteura wyłaniała się nowa dyscyplina w atmosferze entuzjazmu, świadomej krytyki, nonkonformizmu i przyjaźni. W odpowiednim czasie, ponieważ Biologia kwitła, zmieniała swój sposób myślenia, odkrywała nowy i prosty materiał w mikroorganizmach, i szła w kierunku fizyki i chemii. Był to rzadki moment, kiedy niewiedza mogła stać się cnotą”. André Lwoff przyjął teorie Darwinowskie i Mendelowskie, w przeciwieństwie do wielu francuskich biologów, którzy byli bardziej skłonni do heterodoksji. Co do mikrobiologii, to jeszcze nie powstała w wyższym wykształceniu Ziemi Pasteura. François Jacob rozpoczął od rygorystycznych i systematycznych badań bakterii lizogennych. Jego skupienie było dwojakie: określenie warunków indukcji produkcji wirusów, bakteriofagów, które żywią w postaci prowirusów, zwanych prorokami; oraz zrozumienie charakteru i właściwości tych ostatnich, a także podstawy odporności, którą ich obecność nadała bakteriom lizogenicznym. W ten sposób wyjaśnił zjawisko lizogeny, którego zmienna natura nawet przez jakiś czas miała wątpliwości co do jego istnienia. Przekształcił ją w znacznie szerszy przedmiot badań (natura relacji między bakteriami a ich wirusami) i starał się rozszerzyć swoje wnioski o wirusy złożonych organizmów roślinnych i zwierzęcych. Jego unitarną wizję form życia, która kierowała całą jego refleksją, można znaleźć już w monografii Les bactéries lysogènes et la notion de provirus , będącej kompilacją jego pracy doktorskiej, opublikowanej w 1954 roku. W przedmowie do tej pracy André Lwoff podkreślił swoje „wyjątkowe predyspozycje do badań”; „W ciągu dwóch tygodni wiedzieliśmy, że zatrudniliśmy kogoś wielkiego” – powiedział jego kolega Georges Cohen. „Dobry kumpel”, dodał, „który lubił się dogadywać z ludźmi”. Był ciekaw prac prowadzonych przez otaczających go badaczy, zwłaszcza Jacques ’ a Monoda, i wkrótce rozpoczął współpracę z kilkoma kolegami.

François Jacob w 2012

5 od 1953 roku rozpoczął współpracę z Elie Wollman, w rzadkim związku zaufania i przyjaźni. Wspólnie badali koniugację bakterii i bardzo szybko zrozumieli, że zjawisko to jest związane z cyklem fagowym. Materiał genetyczny, czynnik F, określa typ kojarzenia bakterii Escherichia coli. Ale ten czynnik istnieje pod dwiema postaciami: jedna jest wolna, a druga zintegrowana z chromosomem bakterii. François Jacob i Elie Wollman odkryli, że zjawisko to można wykorzystać do mapowania genów bakterii. Ich kolejność i odległość na chromosomie bakteryjnym można wywnioskować z ukierunkowanego transferu chromosomu, ze stałą prędkością, od bakterii męskiego dawcy do bakterii żeńskiego biorcy, operowanej z jednej z kończyn zintegrowanego czynnika F. Wszystkie kryteria genetyczne przenoszone z jednej bakterii na drugą były ze sobą powiązane: chromosom bakterii był zatem kolisty. Elie Wollman poleciał do Stanów Zjednoczonych.

  • 12 F. Jacob, Travaux scientifiques de François Jacob, Nadine Peyriéras and Michel Morange (eds), Odile (…)

6françois Jacob 's collaboration with Jacques Monod, which he later called „the great collaboration”, began in 195812.Jacques był 10 lat starszy. Agnès Ullmann, współczesny świadek, skomentował ” całkowitą komplementarność między nimi: François opanował genetykę, Jacques biochemię … Jacques Monod zwierzył się dużo, François Jacob mało. Zwracali się do siebie formalnym”vous”. François Jacob był wczesnym riserem, Jacques Monod nie tak bardzo. Oba Gwizdały bardzo dobrze, Brahms lub Mozart dla François, Bach dla Jacques ’ a: wiedzieliśmy, kto szedł korytarzem … żaden cień nie został rzucony na ich ogromną naukową skłonność. Nieustannie się prowokowali i z niemal niewyobrażalnym podnieceniem zawsze wyrażali niepohamowaną potrzebę porównywania swoich pomysłów kilka razy dziennie. Dzielili nieprzejednane pragnienie zrozumienia i strach przed błędami … byli tak różni, a jednak tak podobni ” – „odporni z zewnątrz, odporni od wewnątrz”, z wzajemnym niezrozumieniem, do którego doprowadziły te dwie formy zaangażowania.

7 razem zaprojektowali eksperyment „PaJaMo”: „Pa” dla Pardee, amerykańskiego badacza na urlopie naukowym, „Ja” dla Jakuba i „Mo” dla Monoda. Wkrótce przemianowany na „PY ja MA”, miał stać się jednym z najsłynniejszych eksperymentów w biologii. Celem było przeanalizowanie odpowiednich ról produktów genowych systemu degradacji laktozy bakterii Escherichia coli, przy użyciu opracowanego narzędzia mapowania za pomocą koniugacji i licznych mutantów wyizolowanych dla każdego z tych genów. Zainteresowanie Jacquesa Monoda systemem laktozy było spowodowane jego indukcyjnością, w rzeczywistości wspólną dla kilku bakteryjnych systemów syntezy enzymatycznej. Enzym rozkładający laktozę, beta-galaktozydaza, nie występuje u bakterii, ale ulega szybkiej ekspresji po dodaniu laktozy do podłoża hodowlanego. Przez długi czas Jacques Monod starał się zrozumieć ten mechanizm indukcji. Heurystyczna moc eksperymentu PY ja MA, zarówno niezwykle dobrze skonstruowanego, jak i pięknie estetycznego, była znaczna. Jego wyniki obaliły ustalone idee wyjaśniając indukcję enzymu za pomocą mechanizmu opartego na represji: materiał cytoplazmatyczny kodowany przez gen niezależny od beta-galaktozydazy hamował ekspresję tego ostatniego, a sam represor był hamowany przez laktozę. Było to uderzające odkrycie, które ujawniło istnienie dwóch rodzajów genów, jeden kodujący białka strukturalne, takie jak beta-galaktozydaza, a drugi kontrolujący ekspresję tego pierwszego. Co więcej, eksperyment ten ujawnił istnienie regionu Operatorskiego przed regulowanymi w ten sposób genami, do którego represor musiał się przyłączyć. Przez cały ten okres François Jacob okazał się” niesamowitym strategiem w projektowaniu eksperymentów”, jak to określił François Gros. Z niezwykłą szybkością i rzetelnym osądem zbierał niezbędne narzędzia i określał warunki eksperymentalne do testowania sformułowanych hipotez.

  • 13 La Statue intérieure, tamże., S. 398.
  • 14 (14) Tamże., s. 397.

8płynęła fala intuicji i odkryć. Pod koniec lipca 1958 François Jacob był w kinie, oglądając ” film bez większego zainteresowania. Cienie poruszały się na ekranie”, kiedy nagle, „jakby linia ognia przecięła ciemność”, był to „blask dowodów”, według jego własnych słowi13: dwa eksperymentalne modele, które badał, lizogenia i system laktozy, podążają za tym samym mechanizmem molekularnym. Gen syntetyzuje represor, który blokuje ekspresję innych genów. Była to olśniewająca i genialna intuicja, która została później wyrażona poprzez elegancką metaforę „nauki nocnej”i jej towarzysza” nauki dziennej ” 14, Warsztat możliwości w przypadku pierwszej i przesiewanie racjonalności w drugiej. François Jacob nigdy nie zmęczył się grą na słowach. Jego wyobraźnię napędzała Siła słownej ewokacji i znaczenia, które wyrażał metaforycznie. Umieszczając tematy refleksji na odległość, zmieniając ich znaczenie, metafory dawały uderzającej intuicji biologa warunki do opracowania nowych możliwości.

9François Jacob łatwo przekonał Jacques ’ a Monoda o tym oczywistym fakcie, który odkrył przygotowując Wykład Harveya, który miał wygłosić we wrześniu tego roku. Interpretacja obu systemów została jednak wstrzymana przez brakujący fragment, niestabilny pośrednik pomiędzy syntezą DNA i białek, substancję cytoplazmatyczną o nazwie „X”. Podczas spotkania François Jacoba, Sydneya Brennera i Francisa Cricka dwaj ostatni doszli do wniosku, że ta substancja X może być tylko RNA. Sydney Brenner i François Jacob zademonstrowali to niezależnie w laboratorium Matthew Meselsona, podobnie jak François Gros i Walter Gilbert w laboratorium Jima Watsona. RNA staje się posłańcem. Model był więc kompletny: geny regulatorowe, które syntetyzowały wciąż enigmatyczny represor, geny struktury, miejsce operatora, do którego dołączony jest represor, mRNA, operon itp. Cała ta molekularna orkiestracja została zakończona w Wigilię Bożego Narodzenia 1960 roku, zaledwie dziesięć lat po tym, jak François Jacob wszedł do laboratorium André Lwoffa.

10 siedem lat po odkryciu struktury DNA, odkrycie to było prawdziwym przełomem koncepcyjnym, co zresztą było nieprzewidziane. Miał on wzbogacić całą biologię, zarówno w jej sposobach myślenia, jak i metodach, poprzez rozwój biologii molekularnej. W artykule przedstawiającym model wskazano oczekiwany zakres tych postępów. Na koniec zasugerował, że pojęcie to należy rozszerzyć na ssaki, argumentując, że geny regulacyjne stoją za różnicowaniem komórkowym, że pozwalają genomowi wyrażać tylko część jego potencjału i że mogą również wyjaśniać zaburzenia karcynogenezy komórek.

11 grudnia 1965 roku Nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny otrzymali François Jacob, André Lwoff i Jacques Monod „za odkrycia dotyczące genetycznej kontroli syntezy enzymów i wirusów”. Pół roku wcześniej François Jacob został profesorem w Collège de France,gdzie objął katedrę genetyki komórek. Przez ćwierć wieku jego krytyczny umysł oświecał pracę biologii „w tworzeniu”. Jego wykłady były owocem długich przygotowań na poddaszu jego domu Mouans-Sarthoux niedaleko Nicei. Wszystkie zostały spisane w całości.

12François Jacob kontynuował swoje badania w dziedzinie mikrobiologii do końca lat 60. Badał replikację episomów, zwłaszcza czynnika F i lambda fagowego, a także podział komórki bakteryjnej. Coraz bardziej interesowały go błony komórkowe, które stały się podstawą jego refleksji. Duet Jacques-François zaczął się rozchodzić, przy czym żaden z nich nie wykazywał dużego entuzjazmu wobec pracy drugiego. Według ich kolegów „François Jacob nie lubił Le hasard et la nécessité”, napisanego przez Jacques ’ a Monoda. „Nie podzielał wizji Judeochrześcijaństwa w niej rozwiniętego i idei, że sama nauka może zdefiniować etykę”. Jeśli chodzi o Jacques 'a Monoda, nie był zainteresowany la logique du vivant: une histoire de l’ hérédité François Jacoba . Mimo to nadal odnajdywały one wspólną płaszczyznę w pewnych kwestiach społecznych i politycznych.

13na przełomie lat 70. XX wieku wielu pionierów biologii molekularnej zostało wciągniętych do badań organizmów wyższych. Po raz kolejny François Jacob wyczuł początkujący obszar badań, obszar wczesnego rozwoju embrionalnego. Przekonany, że zasady funkcjonowania genomu bakterii muszą odnosić się do organizmów wyższych i uwzględniać ich rozwój i różnicowanie się komórek, porzucił swoją cenną kolekcję setek mutantów bakteryjnych Escherichia coli. Wahał się nad modelem zwierzęcym do zbadania, w pełni świadomy, jak krytyczny był ten wybór. Przez chwilę rozważał nicienie, ale wyprzedził go Sydney Brenner. Ostatecznie zdecydował się na mysz, model, który w jego oczach łączył wiele zalet. Teratocarcinoma komórki lines, zarodkowej linii nowotworów zdolnych różnicować się w różnorodny komórki Typ, mogą kultywować. Zaproponowali możliwość identyfikacji markerów różnych etapów procesu różnicowania, których przydatność mogłaby być następnie badana na zarodkach myszy; pozwolili na podejście bio-chemiczne.

14składnik genetyczny kluczowy dla projektu był również obecny: opisano zmutowane myszy dotknięte wczesnym rozwojem embrionalnym. François Jacob zaproponował utworzenie Instytutu myszy, pomysł, który nie został dobrze przyjęty przez jego biologów. Projekt nigdy się nie urzeczywistnił, ale ten nowy cel naukowy był ekscytujący. Mimo to, François Jacob musiał mieć znaczną odwagę, aby zacząć od nowa, z materiałem biologicznym, który był dla niego całkowicie obcy. Podczas gdy wyzwania nigdy nie przestraszyły tego człowieka ogromnego zapału i niespokojnej niecierpliwości na wyniki eksperymentów, zmiana ram czasowych eksperymentów, od szybkiego tempa genetyki bakteryjnej do powolnego myszy, była trudnym testem. Lata od 1970 do 1980 były szczególnie trudne, ponieważ narzędzia inżynierii genetycznej do izolowania genów zostały opracowane tylko dla ssaków w 1979. Model, który zaproponował François Jacob, aby uwzględnić rozwój, zakłada ekspresję sekwencji genów w etapach, których przebieg zależy od sygnałów pochodzących z błon komórkowych. W ten sposób odkryto kilka interesujących białek, w tym uvomorulinę, która od tego czasu stała się nabłonkową cadheriną lub e-cadheriną. Z drugiej strony, niektóre zbadane drogi, takie jak Kompleks myszy T, okazały się rozczarowujące.

15W 1984 r. u drosophila odkryto pierwsze geny regulujące wczesny rozwój embrionalny, geny homeotyczne, które determinują plan ciała zwierzęcia. François Jacob podążył za tymi odkryciami i poszukiwał odpowiednich genów u myszy. Laboratorium, którym kierował, było pionierem inaktywacji genów u tego zwierzęcia. Od drosophila do człowieka, w tym myszy, odkryto, że geny homeotyczne mają kolinearną organizację na chromosomach, odwzorowaną na tę z segmentów ciała, których rozwój kontrolują. Nie można sobie wyobrazić wyraźniejszej demonstracji zachowania genów regulatorowych w trakcie ewolucji. Fakt, że geny te zostały odkryte u drosophila, co pozwoliło na znacznie szybsze eksperymenty niż u ssaków, z pewnością nie umniejsza wizjonerskiego charakteru podejścia eksperymentalnego realizowanego przez François Jacoba. Od lat osiemdziesiątych większość wysiłków społeczności międzynarodowej zmierzających do zrozumienia rozwoju embrionalnego kręgowców skupiała się na myszach. Jeśli chodzi o komórki teratocarcinoma, są one podobne do komórek macierzystych, których badania doprowadziły do głębokiego ożywienia biologii w ciągu ostatnich piętnastu lat.

16François Jacob cieszył się intymnymi dyskusjami w grupach dwu-lub trzyosobowych. Gdy grupa była większa, często milczał. Chociaż oczekiwał wysokiej jakości rozmów, był być może jeszcze bardziej wymagający, jeśli chodzi o jakość ludzi. Nie lubił ani pochlebców, ani zbyt pewnych siebie osób, i mógł umieścić je z powrotem na swoje miejsce za pomocą tylko słowa lub gestu niecierpliwości. Z drugiej strony, przyjmował niektórych z widoczną przyjemnością. Rozmowy, niezależnie od tematu, zawsze zaczynały się od pytania o postęp badań drugiej osoby. Chętny do nowych wyników, zadawał pytania i sugerował korelacje z innymi procesami. W każdej chwili mógł wykrzyknąć: „to, co robisz, jest fantastyczne!”, wyrażając Hojny entuzjazm. François Jacob lubił się kłócić. „Szukał ludzi, którzy mogliby podjąć uczciwą walkę i naprawdę tego potrzebowali” – powiedział Michel Morange. Rozmowa stała się wtedy jak gra: lubił być wyzwany, a tym bardziej zaskoczony pomysłem. Dialog miał osobliwą formę. François Jacob wpatrywał się w drugą osobę, wypowiadał kilka zdań i nagle pojawiał się komentarz, który rzucał światło na debatę z zupełnie innego punktu widzenia, jakby od początku była oczywista. W żaden sposób nie starał się blokować przebiegu dyskusji, ale rozmowa z nim wymagała rzadkiej obecności umysłu. Mówił zupełnie swobodnie, nie martwiąc się o to, czy jego słowa zostały dobrze przyjęte, czy nie, i nie obciążał się żadną uwagą, którą nie uznał za przydatną… uwiódł jednego.

17François Jacob nienawidził dogmatyzmu. Według jednej z jego koleżanek, Nadine Peyriéras, „nigdy nie używał argumentów autorytetu u swoich kolegów naukowych”. Chociaż prowadzili swoje badania swobodnie, według tych, którzy zaangażowali się w badania rozwoju embrionalnego z nim w 1980 roku, wyraźnie oczekiwał rezultatów. Zawsze gotowy do ekscytacji nowym kawałkiem danych, spieszył się do laboratorium, aby sam ocenić, czego można się po nim spodziewać. Był skrupulatny w pisaniu naukowym, zachęcał i akceptował wszystkie sugestie. Chociaż w pełni popierał swoje obowiązki, nie lubił ani komisji, ani „zbędnych komitetów” i miał prawdziwą awersję do wszystkiego, co dotyczy administracji.

18françois Jacob rzadko mówił o sobie, nigdy nie omawiając bólu, którego nadal doświadczał po odniesionych obrażeniach wojennych. Pewnego dnia jednak, w panującej w latach 70. atmosferze wolności słowa, Ktoś publicznie wypominał osobistości naukowe za zajęcie pierwszego rzędu sali wykładowej podczas seminariów, na co bez ogródek odpowiedział: „muszę rozprostować nogę”.

  • 15 F. Jacob, La Logique du vivant: une histoire de l ’ hérédité, Gallimard , 1970; Le jeu des possibles: (…)
  • 16 Le Jeu des possibles, tamże., s. 48.
  • 17, s. 72.

19 badania naukowe Françoisa Jacoba szły w parze z refleksją epistemologiczną, którą przedstawił w trzech książkach: la Logique du vivant: une histoire de l 'hérédité (1970), Le jeu des possibles: essai sur la diversité du vivant (1981) i La Souris , la mouche et l’ homme (1997) 15. Kilka elementów tej refleksji można znaleźć również w jego wspaniałej autobiografii: La Statue intérieure (1987) [The Statue Within: an Autobiography, 1988]. Od la Logique du vivant do Le Jeu des possibles, François Jacob ewoluował w kierunku wizji nauki, która podważała ideę, że może dostarczać kompleksowej wiedzy o rzeczywistości. Z drugiej strony, wizja ta podkreślała fakt, że podobnie jak mit, nauka zaspokaja niepohamowaną „potrzebę jedności i spójności”16. Widać tu wpływ Claude ’ a Lévi-Straussa, którego cenił. François Jacob opisał naukę jako konstrukt, jak stworzenie rzeczywistości, a nie jej objawienie. Zastosował do niej wnioski z refleksji nad ewolucją. Podobnie jak ewolucja, podejście naukowe podlega zakresowi możliwości, ale także przypadkowości, która dla nauki odpowiada sposobom myślenia jej aktorów, które są związane z ich epoką. Rozwinął ideę, że jedność i różnorodność form życia idą ze sobą w parze, ponieważ, w jego własnych mechanistycznych metaforycznych terminach, „ewolucja postępuje jak bricoleur, który przez miliony i miliony lat powoli zmienia swoje dzieło, nieustannie dokonując korekt, odcinając tę część, wydłużając tę, znajdując wszelkie możliwości dostosowania, transformacji i stworzenia”17. W rzeczywistości François Jacob widział badania naukowe jako bricolage przez naukowców-bricoleurs. Czy ta koncepcja jest relatywistyczna, czy wręcz przeciwnie, mówi o intelektualnym wymogu określenia granic wiedzy, aby je przezwyciężyć?

20Z krótkimi i dopracowanymi zdaniami i zderzającymi się ze sobą odpowiednimi słowami, twórczość François Jacoba była jednocześnie precyzyjna, pełna obrazów, czujna i potężna. Trudno uwierzyć, że w jego własnych słowach zmagał się z pisaniem. Na zakończenie chcielibyśmy przekazać wyraz jego przekonań w krótkim fragmencie z jego książki la Statue intérieure:

  • 18 La Statue intérieure, tamże., S. 256-257.

21 człowiek emanuje projektami. Sączy plany. Cuchnie intencją. Nie toleruje nieprzewidzianych okoliczności. Nie przyjmuje ani tego, że ewolucja gatunków jest przypadkowa, ani tego, że historia istot ludzkich jest posłuszna żadnemu tajnemu prawu. Niektórzy twierdzą, że tą historią kieruje świadomość celu. Innych przez ślepą śmierć. Niezależnie jednak od tego, czy ludzie wierzą, że są świadomi celu, czy też nie, Czy uważają się za aktywnych lub zmuszonych do wypełniania zadań których nie rozumieją ostatecznego powodu, wszyscy chcą widzieć historię płynącą nieubłaganie w jednym kierunku. To, czego ludzie szukają aż do bólu w swoich bogach, ich sztuce, ich nauce, jest sensem. Nie mogą znieść pustki. Wylewają znaczenie na wydarzenia, jak sól na jedzenie. Odmawiają, aby życie znów zaczęło się losowo, w trakcie wydarzeń, z hałasem i furią. Zawsze chcą, aby była skierowana, sięgając do celu, jak strzałka18.

  • 19 Le jeu des possibles, tamże., s. 131.
  • 20 tekst ten nawiązuje do Georges 'a Cohena, François Grosa, Michela Morange’ a, Nadine Peyriéras i Agnès Ullmann (…)

w echa tego dzieła podsumował Le jeu des possibles słowami: „to nadzieja nadaje sens życiu … nadzieja, że pewnego dnia będzie w stanie zmienić obecny świat w świat możliwy, który wydaje się lepszy”19. François Jacob był „towarzyszem Wyzwolenia”, najwyższym odznaczeniem II Wojny Światowej, laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii lub medycyny oraz członkiem Académie française. Przeszedł do historii Wolnej Francji i biologii molekularnej. Napełnił swoje życie sensem i oświecił to, co być może jest naszym człowieczeństwem. Był wybitnym naukowcem i humanistem20.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.